Kiedy byłam w pierwszej ciąży dowiedziałam się o istnieniu czegoś takiego jak chusty do noszenia dzieci. Było to dla mnie coś totalnie egzotycznego. Dostałam w prezencie chustę elastyczną i dopiero zaczęłam o tym czytać. Nauczyłam się obsługi z youtube i parę tygodni po cesarce podjęłam pierwsze próby. Wychodziło różnie.

Nie miałam nikogo, kto by mnie poprowadził, wyjaśnił, o co chodzi, co robię źle a internet pełen jest sprzecznych informacji, bo jak wiadomo – każdy może w końcu pisać, co chce. A ilu internautów, tyle różnych teorii. Dlatego pierwszy raz w chuście Starszy przeszlochał. Okazało się, że zrobiłam to bardzo źle. Potem, kiedy był większy, wymieniłam elastyczną na taką z materiału. Jak się okazało, bardzo kiepską, przez co momentalnie bolały mnie plecy i w sumie tylko jeden raz wyszłam w niej na spacer. W końcu udało mi się kupić chustę tkaną Lenny Lamb. Chociaż byłam w stanie sama nauczyć się sama tylko jednego wiązania, to pokochałam motanie całym sercem i praktycznie zrezygnowałam z wózka. Bardzo żałuję, że nie wiedziałam wtedy o istnieniu takich aniołów jak doradcy – zaoszczędziłabym kupę czasu i nerwów (swoich i Starszego). Dlatego chciałam Wam przedstawić jedną z takich osób. Specjalnie dla Was zgodziła się odpowiedzieć mi na kilka pytań. Jeśli jesteście ze Szczecina, to możecie sami umówić się z Kasią na spotkanie, pod wywiadem znajdziecie dane kontaktowe. Polecam również, jeśli już macie swoją chustę i zaczynacie przygodę z motaniem. Warto skorygować błędy, poszerzyć wiedzę i nauczyć się czegoś nowego. 

Zacznijmy od totalnej podstawy – dlaczego warto jest nosić dzieci? Poza oczywiście kwestią wygody, bo wiadomo, że nic nie jest takim błogosławieństwem dla mamy, jak wolne ręce.

Dlaczego warto? Powodów jest wiele… Dla każdego rodzica może to być co innego, a w także w czasie noszenia mogą się one zmieniać. Z mojego doświadczenia przede wszystkim jest to poczucie bliskości z dzieckiem, dla tatusiów to jest często ułatwienie w nawiązaniu więzi z dzieckiem (mama ma to w pakiecie 😉 ) a tatuś musi sobie na to zapracować i chusta może mu w tym pomóc. Badania wykazują także, że noszone dzieci są spokojniejsze i mniej płaczą – i to jest kolejny ważny motyw. Powodem tego spokoju może być to, że mama jest w stanie szybciej zareagować na potrzeby dziecka. Mając dziecko blisko siebie (karmiąc piersią, kangurując, przytulają, czy właśnie nosząc w chuście) wydziela się oksytocyna, czyli hormon przywiązania. Szczególnie ważne może się to okazać przy porodach CC bez rozpoczętej akcji porodowej. Ani dziecko, ani mama nie jest na taki poród przygotowane hormonalnie. Warto sobie pomóc będąc blisko z Maluchem już po porodzie.

Kolejnym ważnym aspektem dla mam jest szybki powrót do życia społecznego, również tutaj chusta może być wybawieniem. Dziecko uczestniczy razem z nami w różnych wydarzeniach, co także i dla niego może mieć korzystne konsekwencje – uczy się jak się funkcjonuje w społeczeństwie obserwując wszystko z poziomu osoby dorosłej. A kiedy czuje się tym zmęczone po prostu wtula się w mamę, wsłuchuje się w bicie jej serca i czuje się bezpiecznie.

Dla mnie ważnym aspektem noszenia było to, że nie miałam przed sobą żadnych barier architektonicznych, mogłam chodzić z synem, gdzie tylko chciałam, nie zastanawiając się czy wózek da radę przejechać. Uwielbiałam spacery po łąkach, nad jeziorem, czy też w lesie, gdzie niestety nie byłoby to możliwe z wózkiem. Spacerując tak z Malcem w chuście łatwiej jest też wrócić do formy z przed ciąży.

W życiu dziecka bywają takie momenty o którym możemy powiedzieć, że dziecko jest „nieodkładalne”, czyli cały czas chce być u nas na rękach. Często się tak dzieje podczas choroby, kolek, czy ząbkowania. Warto wtedy pamiętać też o sobie i swoim kręgosłupie. A gdy dziecko jest jeszcze bardzo małe to trzymając je długo na rękach nie jesteśmy w stanie cały czas zapewnić mu dobrej pozycji, chusta nam to umożliwia.

Pokazałaś mi motanie brzuszka, więc wiem, że warto sprawić sobie chustę już w ciąży. Ale jak jest z dzieckiem? Kiedy najlepiej zacząć? I do jakiego wieku można nosić?

Tak, rzeczywiście jak ciąża jest już zaawansowana można sobie pomóc w odciążeniu pleców motając brzuszek. Już wtedy możemy oswoić się z materiałem i długością chusty.

Jeżeli chodzi o motanie dzieci to nie ma przedziału wiekowego, w chustę można już zamotać noworodka. Jednak ważne jest przede wszystkim, aby świeżo upieczona mama doszła do siebie po porodzie i odzyskała siły. Możemy sobie pomóc np. Kangurując dziecko, kładziemy sobie je na klatce piersiowej i w tym czasie nadajemy maleństwu zbliżoną pozycję jaką przybiera ono w chuście.

Każda mama jest inna i każdy poród jest inny. Jedna będzie w stanie zamotać już trzydniowe dzieciątko, a inna będzie musiała na to poczekać np. do końca połogu albo dłużej.

Co do wieku do jakiego można nosić to nie ma takiej granicy. Jedyne ograniczenia jakie mogą być to te ze strony naszego ciała, kiedy zaczynamy czuć, że już nie jest to dla nas komfortowe. Oraz takie, że dziecko już nie chce być noszone. Zwykle taki okres następuje w momencie kiedy nasz Osesek staje się Małym Odkrywcą i chce zdobywać świat na własnych nogach. Chociaż to też nie jest regułą. Mój trzylatek czasem jeszcze chce “do chusty” 😉

Kółkowe, tkane, elastyczne, krótkie, długie, plecione w różny sposób z różnymi domieszkami – rodzajów chust jest od groma, a natłok informacji potrafi namieszać w ciążowej głowie. Jak najprościej rozeznać się w tym, jaka chusta będzie dla nas odpowiednia?

Rzeczywiście jest tego dużo. Ale wybierając chustę musimy pamiętać o paru rzeczach – długość chusty dobieramy do swojego rozmiaru i wzrostu oraz do wiązania. Można powiedzieć, że dla drobnej mamy długość 4,2 metra będzie odpowiednia. Dla wyższej i noszącej rozmiar L/XL mamy lepsza będzie chusta długości 4,6 metra.

Kolejnym ważnym aspektem jest grubość chusty, czyli gramatura. Nie powinna być ona zbyt gruba dla noworodka, odpowiednia będzie w przedziale 190-230 gsm o splocie skośno-krzyżowym. Chustę można zmienić po pewnym czasie kiedy zaczynamy odczuwać ciężar na ramionach a zmiana wiązania nie pomaga. Wtedy możemy szukać albo grubszej chusty albo chusty z domieszką innego włókna niż bawełna. Dla tych najmniejszych też można wybrać chustę z domieszką, np. z wiskozą bambusową, z tencelem, z wełną merynosa (odprowadzają wilgoć zapewniając lepszą termoregulację a dodatkowo są miękkie). Taka chusta będzie miała też lepszą nośność, czyli więcej kilogramów jest w stanie komfortowo ponieść. Na początek polecamy chustę w pasy (poziome) albo po prostu z dwiema różnymi krawędziami – ułatwia to naukę wiązania. Kiedy wciągnie nas chustowy świat to można szukać już przeróżnych domieszek, jednak na początek wystarczą te informacje opisane wyżej.

Chusta elastyczna jest dobra dla noworodka, jednak dość szybko szybko zaczyna sprężynować i dziecku o wadze ok 6-8 kg już może nie zapewnić odpowiedniego podparcia.

Chusta kółkowa – jest krótsza, bo ma 1,7-2,1 metra i wiąże się ją w sposób astymetryczny dla osoby noszącej. Bardzo fajne rozwiązanie na szybkie wyjścia z psem, do sklepu czy też, aby przetransportować dziecko z auta np. do domu na wyższe piętro.

Na rynku dostępne są chusty za 40-50 złotych. Na stronach chustowych parę razy usłyszałam hasło „pościelówa”. O co w tym właściwie chodzi i po czym można poznać kiepską chustę?

Tak, są to często kuszące cenowo oferty, niestety można łatwo się zniechęcić. Chusta, która jest utkana splotem prostym ciężko pracuje, trudno się ją dociąga, co może skutkować tym, że nasz Maluch nie ma dobrego ułożenia. Taka chusta wygląda jak materiał, z którego robi się prześcieradła. Za niewiele większą cenę można już dostać chustę o splocie skośno-krzyżowym. Używane spotkamy już od 80 zł.


Wiem, że początkowo nie byłaś przekonana do chusty. Wiele mam ma podobne obawy – czy dziecku nie będzie duszno, czy to wygodne, czy nie szkodzi na postawę? W czym lepsze są chusty od tradycyjnych nosideł, które rodzice często kupują już od pierwszych dni i noszą w nich dziecko „przodem do świata”?

Podzielmy na dwie odpowiedzi. Jeżeli chodzi o obawy, to tak miałam duże, „znajomy znajomej znajomego słyszał, że jego kuzyn spotkał kobietę, której dziecko się w chuście udusiło”. To wystarczyło, żebym wyrobiła sobie negatywną opinię. Ktoś się mnie zapytał jak byłam mniej więcej na początku ciąży czy będę swoje dziecko nosić. Bez zastanowienia odpowiedziałam, że nie. Uważałam, że to nie dla mnie. I że to niebezpieczne. Jednak w trzecim trymestrze sama nie wiem skąd moje przekonanie co do noszenia zmieniło się o 180 stopni. Do tej pory nie wiem co było impulsem do tej zmiany. Może to pod wpływem ciążowych hormonów stwierdziłam, że to będzie dobre dla mnie i dla mojego dziecka. Kupiłam chustę i czekała na Tymcia 😉

Co do obaw mam rozumiem je w 100%, ponieważ sama je miałam, ale teraz perspektywy czasu wiem, że to była jedna z lepszych rzeczy jakie mogłam dać mojemu synkowi. Dobrze zawiązana chusta nie jest zagrożeniem dla zdrowia i życia dziecka. Niekiedy wykorzystuje się ją nawet, aby wspomóc prawidłowy rozwój np. bioderek a także może okazać się pomocna, gdy dziecko cierpi na refluks.

Co do  drugiej części pytania to nie nazwałabym tego sprzętu tradycyjnym nosidłem. Jest to rzeczywiście narzędzie do przenoszenia dzieci, ale niestety jego budowa, czyli wąski, często usztywniany panel nie zapewnia dziecku dobrego ułożenia, ponieważ plecy są wtedy w przeproście a cały ciężar spoczywa na genitaliach. Dodatkowo nosząc dziecko przodem do świata nie zapewniamy my atrakcji tylko zbyt dużą ilość bodźców, z którą niedojrzały jeszcze układ nerwowy nie jest sobie w stanie poradzić. Kiedy nosimy dziecko przodem do siebie, w przypadku odbioru bodźców, na które nie jest ono jeszcze gotowe ma ono możliwość schowania, wtulenia się w swojego opiekuna.

Dobrze zawiązana chusta daje podparcie całemu kręgosłupowi, bioderka są ułożone w odpowiednim odwiedzeniu i zgięciu, a także zapewnia, że głowa, której dziecko nie jest w stanie samodzielnie dźwigać, spoczywa swobodnie na naszym ciele i jest podtrzymana krawędzią chusty.

Tatusiowie też mogą nosić!

Jak wygląda kariera doradcy? Gdzie trzeba się zgłosić, żeby zacząć i jakie przeszkolenie przechodzi taka osoba?

Aby zostać doradcą noszenia dzieci, trzeba skończyć kurs. W Polsce są dwie szkoły, które dają uprawnienia. Ja jestem po kursie Akademii Noszenia Dzieci, gdzie uczymy się od podstaw kilku wiązań, które się dobiera do dziecka w zależności od wieku oraz predyspozycji dziecka oraz osoby noszącej. Kurs trwa w sumie 5 dni i jest podzielony na dwa etapy. A co dwa lata musimy robić sobie aktualizację. Szczegółowe informacje można znaleźć na stronie Akademii Noszenia Dzieci.

Dlaczego warto skorzystać z usług doradcy? Czy jedno spotkanie wystarczy, żeby skorygować błędy i przekazać podstawową wiedzę?

Coraz więcej osób decyduje się na noszenie dzieci i całe szczęście świadomość w czym nosić jest duża. Dodatkowo osoby, które decydują się na to chcą mieć pewność, że chusta jest dobrze zawiązana a pozycja dziecka w niej jest odpowiednia do wieku. Doradca podczas spotkania dobiera odpowiednie wiązanie do dziecka i osoby noszącej, na bieżąco może skorygować ułożenie malucha, gdy napotykamy jakiś problem staramy się znaleźć rozwiązanie. Zdarzają się takie sytuacje, kiedy musimy poprosić rodziców o konsultację z innym specjalistą np. fizjoterapeutą lub neurologiem. Podczas prób wiązania czasami można zauważyć, że dziecko może mieć problem z napięciem mięśniowym i wtedy taka wizyta jest wskazana również dlatego, aby dowiedzieć się czy nie ma przeciwskazań do noszenia.

Natomiast jeśli dziecko nie ma problemów zdrowotnych to jedno spotkanie z doradcą wystarcza, aby opanować jedno, czasem dwa wiązania.

Jak wygląda takie spotkanie? Czy trzeba się jakoś przygotować?

Takie spotkania można podzielić na dwa typy. Pierwsze to warsztaty z chustonoszenia. Jest to spotkanie organizowane przez doradcę dla grupy osób.

Drugi typ to konsultacje indywidualne, gdzie doradca najczęściej dojeżdża do domu i dostosowuje się do rytmu dnia dziecka. Takie spotkanie trwa ok dwie godziny i jak już wcześniej wspomniałam jesteśmy w stanie się nauczyć jednego czasem dwóch wiązań. Doradca ma ze sobą różne chusty oraz lalki treningowe. Do takiego spotkania nie trzeba się specjalnie przygotowywać. Ja proszę tylko, aby dzieciątko było w miarę wyspane i najedzone.

Ile w przybliżeniu kosztuje konsultacja? Czy można podczas niej zakupić dopasowaną do siebie chustę?

Szczerze mówiąc nie znam stawek koleżanek. Ale jeżeli wybieramy się na warsztaty grupowe to cena myślę, że zaczyna się od 50 zł za osobę. Natomiast jeśli chodzi o konsultacje indywidualne to ta kwota raczej nie przekroczy 180 zł z dojazdem. Często jest to mniej.

Część doradców ma ze sobą chusty na sprzedaż lub też jest możliwość zamówienia chusty za ich pośrednictwem.

Przyniosłaś ze sobą kilka ciekawych książek. Urzekła mnie zwłaszcza ta dla dzieci. Czy warto zaopatrzyć się w nie podczas przygody z chustą? Jakie tytułu polecasz rodzicom albo osobom, które również myślą o karierze doradcy?

Rzeczywiście ta dla dzieci jest wydana w piękny sposób. Jest to jedna z ulubionych książeczek mojego syna. Zresztą widać, że wcale nie chce jej oddawać nawet do pokazania komuś 😉

Jeżeli chodzi o książki o noszeniu to oczywiście, że warto się w nie zaopatrzyć, choć to nie jest konieczne. Opisują one nie tylko noszenie w chuście czy nosidle, ale często też opisują z czym się wiąże pojawienie dziecka na świecie, czego powinna się spodziewać mama. W części z nim są opisane autentyczne problemy z którymi borykają się młode mamy oraz sugestie co mogłoby im pomóc. Ja żałuję, że tak późno na nie trafiłam. Moje macierzyństwo wydałoby mi się chyba łatwiejsze.

Wiele ciekawych pozycji na rynku jest, nie tylko o noszeniu, ale także o rodzicielstwie bliskości. Nie chciałabym się tutaj zamykać w paru pozycjach, więc może wymienię tylko to co ze sobą przyniosłam:

Co jeśli nie wiemy jeszcze czy to jest dla nas? Czy istnieją jakieś spotkania albo warsztaty, gdzie po prostu można się sprawdzić ?

Tak, jak wcześniej napisałam, są warsztaty z chustonoszenia, które cenowo wychodzą korzystniej i już w ciąży możemy się na nie wybrać. Coraz częściej już też szkoły rodzenia prowadzą spotkania z doradcami. W Szczecinie jest też stowarzyszenie Pomorze Zachodnie w Chuście, które prowadzi spotkania na które można się wybrać podpytać już noszące mamy oraz doradcę.

Namiary na Ciebie rodzice ze Szczecina mogą znaleźć w tym artykule. A co z innymi miastami? Jak szukać doradcy w swojej okolicy ?

Niektóre firmy produkujące chusty mają zamieszczone kontakty do doradców z całego kraju. Listę wszystkich doradców znajdziemy również na stronie Akademii Noszenia Dzieci z podziałem na miasta, w których są dostępni. A u nas lokalnie można znaleźć taką listę na stronie stowarzyszenia Pomorze Zachodnie w Chuście oraz na grupie facebookowej Nosimy w chuście Szczecin, Stargard, Okolice i wpisać #listadoradców.

Jeśli macie jeszcze jakieś pytania lub chcielibyście się umówić na wizytę, z Kasią możecie skontaktować się przez jej stronę na facebooku ZAMOTANI MIŁOŚCIĄ – KATARZYNA RYBARCZYK DORADCA NOSZENIA DZIECI lub pod numerem telefonu 669 411 737.